 Polska zaskarży do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości sposób rozdziału kwot emisji gazów cieplarnianych na lata 2008-2012 - poinformował w piątek minister środowiska Jan Szyszko. Polska podczas negocjacji w tej sprawie z Komisją Europejską złożyła zapotrzebowanie na emisję gazów cieplarnianych średnio na poziomie 284,6 mln ton rocznie, tymczasem według algorytmu KE wyliczono nam średnioroczną emisję na poziomie 208,5 mln ton.
"KE wybrała dobry algorytm, natomiast jego składniki są mocno krzywdzące. Jako rok bazowy przyjęto rok 2005, który był ciepłym rokiem i wtedy stosunkowo mało zużyliśmy w Polsce nośników energii, a po drugie przyjęto wzrost PKB na poziomie 4,7 proc., a my osiągnęliśmy wzrost ponad 7 proc." - wyjaśnił dziennikarzom minister Szyszko.
Według Szyszki, jeżeli Polsce nie uda się zmienić przyznanych kwot emisji, to będziemy musieli ograniczyć produkcję przemysłową.
Minister zwrócił też uwagę, że Polska jest liderem wśród krajów europejskich w dziedzinie ograniczania emisji gazów cieplarnianych. Polska ograniczyła już emisję gazów cieplarnianych o 32 proc. przy zobowiązaniach nałożonych na Polskę w ramach protokołu z Kioto na poziomie 6 proc.
Polska chce, aby Europejski Trybunał Sprawiedliwości rozpatrzył skargę w trybie przyspieszonym, by jeszcze w tym roku Komisja Europejska przeliczyła kwoty emisji CO2 dla naszego kraju.
"Gdyby jako rok bazowy przyjęto inny, zimniejszy rok niż 2005, to nasze prawa do emisji wzrosłyby do ponad 250 mln ton i to by nas satysfakcjonowało" - powiedział minister Szyszko.
Źródło: PAP |