Informacje
Żarnowiec reaktywacja
czwartek, 25 styczeń 2007
ImageEksperci z Państwowej Agencji Atomistyki wytypowali lokalizację dla przyszłej elektrowni atomowej. Największe szansę ma Żarnowiec i Klempicz. Ale najwięcej protestów może być w miejscowościach, w których będą składane odpady. Żarnowiec, gdzie na początku lat 90. miała powstać elektrownia atomowa, ma tę przewagę nad Klempiczem, że okolica, w której planuje się budowę siłowni, została dokładnie przebadana.
 
Jest też wyznaczonych sześć lokalizacji zastępczych: Kopań, Nowe Miasto, Wyszków, Chotcza, Gościeradów i Małkinia. Na lokalizacjach elektrowni jednak nie koniec. W ramach strategicznego programu rządowego Państwowa Agencja Atomistyki, kosztem prawie 3,5 mln zł, wyznaczyła też pięć lokalizacji, gdzie po uruchomieniu elektrowni jądrowej można by składować wypalone paliwo z reaktorów. Jako potencjalne miejsca na składowiska odpadów promieniotwórczych są rozważane Łanięta, Damasławek i Kłodawa, okolice Pogorzeli i Jarocina, a jako lokalizacje zapasowe okolice Suwałk (miejscowości Krasnopol, Tajno, Rydzewo i Kruszyniany). Specjaliści zwracają uwagę, że ostateczny wybór lokalizacji powinien nastąpić w ciągu najbliższych pięciu, sześciu lat. Już teraz powinno się zacząć kształcenie personelu dla elektrowni jądrowej. Oni sami zaś na sympozjach i seminariach naukowych zastanawiają się właśnie, jaki typ reaktora byłby dla Polski najlepszy. Wczoraj na konferencji w Warszawie zapoznawali się np. z rozwiązaniami kanadyjskimi. To oznacza, że w Polsce powstanie elektrowni atomowej jest praktycznie przesądzone. O jej budowie mówił nawet w swoim sejmowym expose premier Jarosław Kaczyński. Okazuje się jednak, że prace i przygotowania do tej inwestycji są dużo bardziej zaawansowane, niż się komukolwiek może wydawać. Zgodnie z rządowymi założeniami, pierwsza polska elektrownia jądrowa zostanie uruchomiona w 2021 lub 2022 r. Same prace budowlane i konstrukcyjne miałyby się zacząć po 2015 roku. Za realizację projektu, którego wartość wstępnie jest szacowana na ok. ośmiu miliardów euro, miałaby odpowiadać powstająca właśnie Polska Grupa Energetyczna.
 
Te wiadomości mogą być szokiem i dla władz, i dla mieszkańców kilku polskich miast. Na razie żyją w nieświadomości, że to u nich może powstać składowisko odpadów promieniotwórczych.
 
W tej chwili mamy w Polsce tylko jedno składowisko odpadów promieniotwórczych. Zlokalizowane jest w Różanie, ok. 100 km od Warszawy. Trafiają tam niskoaktywne odpady ze szpitali, przemysłu i instytutów naukowych. Innych takich miejsc w Polsce nie ma. Różan zupełnie nie nadaje się jednak do składowania wysokoaktywnych i bardzo groźnych odpadów, które powstają w reaktorach elektrowni jądrowych. Po pierwsze, zaczyna tam brakować miejsca, bo składowisko wykorzystywane jest od lat 60. Po drugie, jest to tzw. składowisko powierzchniowe. A odpady z elektrowni jądrowych można składować tylko głęboko pod ziemią. I takie właśnie miejsce trzeba będzie przygotować na potrzeby naszej elektrowni jądrowej. Gdzie ono będzie? Dotarliśmy do opracowania Państwowej Agencji Atomistyki, mówiącego, gdzie po uruchomieniu elektrowni jądrowej mogą powstać takie składowiska wypalonego paliwa. Raport został stworzony jakiś czas temu wyłącznie na potrzeby zamkniętej grupy specjalistów ds. atomistyki.

Więcej: Życie Warszawy