 Polscy naukowcy chcą prowadzić badania nad zastosowaniem w Polsce wysokotemperaturowych reaktorów atomowych (tzw. reaktorów HTR). Przedstawiciele kilkunastu instytucji naukowych spotkali się w tej sprawie w zeszłym tygodniu z wiceministrem nauki i szkolnictwa wyższego na Politechnice Warszawskiej.
Wiceminister nauki prof. Krzysztof Kurzydłowski uważa, że inicjatywa naukowców jest potrzebna i wychodzi naprzeciw rządowym planom rozwoju w Polsce technologii reaktorów wysokotemperaturowych i energetyki jądrowej w ogóle. Według planów naukowców reaktory atomowe czwartej generacji nie byłyby wykorzystywane do wytwarzania energii elektrycznej, lecz do celów przemysłowych. Ciepło przez nie wytwarzane zasilałoby fabryki chemiczne, służące głównie tradycyjnym elektrowniom węglowym. Jak wyjaśnia pomysłodawca projektu, fizyk z Uniwersytetu Warszawskiego, dr hab. Ludwik Pieńkowski, wykorzystując ciepło reaktora będzie można rozkładać wodę na tlen i wodór. Tlen zostanie wykorzystany w elektrowni węglowej, dzięki czemu będzie ona pracowała wydajniej i przy mniejszym zanieczyszczeniu środowiska. Wodór natomiast posłuży do produkcji paliw płynnych z węgla lub dwutlenku węgla, będącego produktem ubocznym wytwarzania prądu w tradycyjnej energetyce.
W kilku krajach europejskich a także w innych regionach świata już działają prototypy urządzeń typu HTR. Reaktor ma kształt zbliżony do walca o średnicy ok 6 m i wysokości kilkunastu metrów, jako chłodziwo używany jest w nim hel. Jak zapewnia Pieńskowski, reaktory HTR ze względu na swoją konstrukcję i zastosowane w nich paliwo są bardzo bezpieczne. "Nawet jeśli dojdzie do wycieku helu, cała instalacja schłodzi się sama. Dojdzie do zatrzymania reakcji wewnątrz rdzenia" - podkreśla naukowiec.
W ceramicznym rdzeniu reaktora zachodzi reakcja rozszczepienia paliwa jądrowego, zazwyczaj jest to tlenek uranu. Paliwo podzielone jest na drobiny o średnicy ok. 0,5 mm. Każda drobina otoczona jest kilkoma warstwami ochronnych substancji i tworzy maleńką kulkę.
Więcej: PAP Nauka w Polsce |